Wszystko co musisz wiedzieć o technologii 5G - potwierdzamy fakty i obalamy mity.

5/26/2020

Wywiad z Piotrem Mieczkowskim, Dyrektorem Zarządzającym Fundacji Digital Poland. Rozmowę prowadzi Izabela Bogumił - Dyrektor Zarządzający Sektorem Telekomunikacyjnym, Mediowym i Technologicznym w ING Banku Śląskim. Zapraszamy do lektury.

Izabela Bogumił: Na czym polega technologia 5G?

Piotr Mieczkowski: 5G to, w największym uproszczeniu, kolejna generacja sieci komórkowej. Szybsza i wydajniejsza od 4G i oczywiście poprzednich standardów. Patrząc na to historycznie, 1G wprowadzone w latach 80. w Skandynawii to telefonia analogowa. 2G, wdrożone w latach 90., to pierwsza telefonia cyfrowa, dająca możliwość wysyłania SMS-ów i danych z prędkością do 50Kb/s, a później do 1Mb/s. Prawdziwą rewolucją było wprowadzenie w 2001 roku, w Japonii, 3G, osiągającego początkowo nawet 14 Mb/s. Dzisiaj ten standard obejmuje zasięgiem 99% populacji Polski i umożliwia przesyłanie danych z większymi prędkościami. Z kolei 4G, wprowadzone początkowo w Skandynawii, w 2009 roku, przebiło szybkością ówczesny internet stacjonarny, osiągając teoretycznie nawet 300 Mb/s.

I w końcu mamy 5G: jeszcze większe prędkości (maksymalne mogą dochodzić nawet do 20 Gb/s) i niemal nieodczuwalne opóźnienia (na poziomie 1 milisekundy, czyli tak jak na światłowodzie). Przede wszystkim jednak jest to możliwość podłączenia ogromnej liczby urządzeń, które będą się ze sobą komunikować. To niezbędny warunek do skutecznego działania systemów inteligentnych miast (smart city) czy internetu rzeczy (IoT). Warto podkreślić, że na dobrą sprawę nie wdrożono jeszcze komercyjnie 5G (na taką skalę jak poprzednich standardów), a już trwają prace nad siecią 6G. W przeciwieństwie do 5G działającego na częstotliwości mega i gigahercowej, 6G ma działać na setkach gigaherców i oferować transfery na poziomie setek Gb/s i opóźnienia liczone w mikrosekundach. To dopiero będzie przeskok, który ciężko sobie w tej chwili w sieciach mobilnych wyobrazić.

Izabela Bogumił: Co możemy dzięki niej osiągnąć?

Piotr Mieczkowski: Każda kolejna generacja sieci telekomunikacyjnych ma bezpośredni wpływ na nasze życie, tak też będzie w przypadku 5G. O tym, jak większe prędkości poprawią nasz komfort, chyba nie muszę wspominać. O wiele ważniejszy jest fakt, że przełoży się to na powstawanie nowych zawodów i gałęzi przemysłu. Już teraz mówi się o rozwoju zaawansowanych systemów inteligentnego przemysłu, rolnictwa, służby zdrowia czy transportu, a takich przykładów będzie znacznie więcej. Płynnie działająca, rozszerzona i wirtualna rzeczywistość w codziennych zastosowaniach, zdalne operacje, w pełnie autonomiczne auta… Nie da się tego osiągnąć przy obecnych możliwościach 4G, ze względu na prędkości, opóźnienia i pojemność obecnych sieci, które jest ograniczona. Według wielu przewidywań, już w tym roku, z sieciami mobilnymi połączonych będzie nawet 50 mld urządzeń, takich jak pojazdy, kamery czy czujniki, komunikujące się nie tylko z ludźmi, ale i pomiędzy sobą. Każdy z nas konsumuje coraz więcej gigabajtów danych miesięcznie. To nie jest tak, że pewien standard może działać w nieskończoność. Przy takiej konsumpcji danych jak obecnie, sieć w końcu się zapcha i potrzebne są kolejne generacje, które będą w stanie obsłużyć rosnący ruch. Epidemia COVID-19 pokazała, że digitalizacja gospodarki, obywateli, a w tym opieki zdrowotnej, urzędów czy sektora edukacji to konieczność. Cieszy jednocześnie, że Polacy są zainteresowani nowymi technologiami i chętnie się ich uczą.

5G, to też wymierne korzyści finansowe, dzięki którym produkt krajowy brutto może wzrosnąć o 63mld zł do 2028 roku. Łatwo sobie wyobrazić, co się stanie jeśli z tej szansy nie skorzystamy.

Izabela Bogumił: Czy zastosowanie tej technologii wiąże się z postawieniem lasu anten na słupach, wieżach i masztach, które zaburzą nasz krajobraz?

Piotr Mieczkowski: Gdy mówimy o sieci 5G, faktycznie często przewija się argument przeciwników tej technologii, straszący nas życiem w „lesie anten”. Owszem, anten będzie więcej, ale musimy sobie zdać sprawę z dwóch bardzo ważnych rzeczy. Po pierwsze, te anteny będą niemal niewidoczne, więc nie będą zaburzać krajobrazu i tym bardziej powodować takich lęków jak dotychczas. Antena 5G może być nawet rozmiarów domowego routera wifi. Anteny sieci 5G mogą być dzięki temu montowane na latarniach, na przystankach, a nawet w podłogach czy chodnikach. Po drugie, idea sieci 5G o tym, żeby anteny były jak najbliżej siebie, wynika z jej charakterystyki, czyli pracy z mniejszą mocą, ale na wyższych częstotliwościach. Sprawia to, że takie fale są znacznie mocniej tłumione niż w przypadku 3G czy 4G i anteny muszą być bliżej. A mniejsza moc oznacza (paradoksalnie, dla tych, którzy obawiają się tej technologii), że im więcej takich anten w naszym otoczeniu, tym powinniśmy czuć się bezpieczniej.

Izabela Bogumił: Jak pole elektromagnetyczne (PEM) działa na organizm człowieka?

Piotr Mieczkowski: Pole elektromagnetyczne, czyli PEM, to jeden z elementów świata przyrody, towarzyszy człowiekowi od zawsze i wszędzie - to połączony efekt pól magnetycznego i elektrycznego. Źródłem pola elektromagnetycznego są także wszelkie organizmy żywe, w tym człowiek. Mówimy jednak cały czas o naturalnym polu, ale jest też sztuczne, powstające wszędzie tam, gdzie płynie prąd. Każde gniazdko elektryczne to jego źródło. Pole elektromagnetyczne w różnych miejscach ma różne częstotliwości i długości fal. W telekomunikacji wykorzystywane są fale, które przenoszą stosunkowo niewiele energii – fale o częstotliwościach niejonizujących. W każdym razie takie pole, w zależności od częstotliwości i poziomu najczęściej jest neutralne dla zdrowia i nie wywiera negatywnego wpływu na organizmy żywe.

Jeżeli chcieliby Państwo zgłębić temat pola elektromagnetycznego i jego oddziaływania, zachęcam do lektury chociażby „Białej Księgi” przygotowanej przez Ministerstwo Cyfryzacji. To naprawdę pokaźne źródło wiedzy. Dobrym portalem jest też EMF Explained 2.0 przetłumaczony przez fundację Digital Poland na język polski.

Izabela Bogumił: Czy jeśli w technologii 5G zwiększymy częstotliwość PEM, odbije się to w jakiś sposób na naszym zdrowiu?

Piotr Mieczkowski: Nie, nie ma takiej możliwości. 5G to rozwinięcie technologii, którą bardzo dobrze znamy, a badania na temat wpływu sieci komórkowych, prowadzone od kilkudziesięciu lat, są cały czas uaktualniane. To nie jest tak, że pojawia się 5G i nagle wchodzimy w nieznane. Fale radiowe to fale radiowe, niezależnie od tego czy mówimy o 3G, 4G, 5G, czy nawet 6G. Naukowcy z całego świata pracują nieustannie nad tym, by mieć pewność, że promieniowanie elektromagnetyczne nie szkodzi naszemu zdrowiu.

Izabela Bogumił: Dlaczego mówi się o tej technologii, że to cichy zabójca?

Piotr Mieczkowski: W głównej mierze wynika to z niewiedzy i tego, że wiele osób nie wie, tak naprawdę, czym jest pole elektromagnetyczne i jak działa, ale też jakie to ma przełożenie na funkcjonowanie sieci telekomunikacyjnych. Duży wpływ ma na to niestety też zmiana postrzegania autorytetów. Dzisiaj każdy w internecie może wygłosić swoją prawdę i znajdzie zwolenników, którzy zaczną to powielać. Często zamiast posłuchać osoby, która bada te zależności, wolimy powołać się na szokujący nagłówek i powielić takiego fake newsa. Chciałbym to raz jeszcze podkreślić. Wedle dostępnej wiedzy naukowej, pole elektromagnetyczne emitowane przez telefony komórkowe, stacje bazowe i wszelkie inne urządzenia elektroniczne nie ma bezpośredniego wpływu na zaburzenie naszych funkcji życiowych czy powstawanie nowotworów. Potwierdza to chociażby Światowa Organizacja Zdrowia, która zaklasyfikowała fale radiowe do kategorii 2B. To zjawiska i substancje, których wpływ na rozwój nowotworów wymaga, co prawda, dalszych badań (i dobrze!), ale nie oznacza to, że zdaniem WHO taki wpływ istnieje. W tym przypadku badania naukowe nie wykazały działania rakotwórczego. Do tej kategorii zaliczane są fale radiowe, będące częścią pola elektromagnetycznego (PEM), ale też marynowane warzywa, ekstrakt z miłorzębu japońskiego, aloe vera czy zawód strażaka.

A powiązanie 5G z COVID-19 to jeden z największych absurdów, jakie usłyszałem w ostatnim czasie. Po pierwsze, fale radiowe, a więc 5G, nie są w stanie obniżyć naszej odporności. Determinuje ją w głównej mierze to, czy o siebie dbamy: dieta, aktywność, szczepienia czy stres – zwłaszcza ten ostatni czynnik i często brak snu. A po drugie, przenoszenie cząsteczek wirusa za pomocą fali elektromagnetycznej jest, z fizycznego punktu widzenia, po prostu niemożliwe do wykonania.

Izabela Bogumił: Co myślisz o badaniach, na które powołują się przeciwnicy technologii 5G?

Piotr Mieczkowski: Badania, na które często powołują się przeciwnicy 5G, zawierają w sobie wiele nieścisłości, wystarczy się w nie nieco mocniej zagłębić. Należy przy tym zwrócić uwagę jakie ośrodki takie badania przeprowadzają, bo żaden renomowany ośrodek badawczy nie potwierdził na tę chwilę bezpośredniego, negatywnego wpływu pola elektromagnetycznego na człowieka. Często też zdarza się tak, że przeciwnicy źle interpretują badania, jak chociażby te włoskiego Ramazzini Institute czy Amerykańskiego Narodowego Programu Toksykologicznego i wyciągają z nich wyrwane z kontekstu cytaty. Należy podkreślić, że w jednych i drugich badaniach znajdują się zapisy o tym, że w żadnym przypadku nie można ich interpretować jako wiążących jeśli chodzi o oddziaływanie na człowieka, ze względu na masę ciała szczurów czy myszy i dawkę promieniowania. Zresztą, jeśli jesteśmy w temacie badań, całkiem niedawno Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków przeprowadziła dokładną analizę badań dotyczących wpływ PEM o częstotliwości radiowej na powstawanie nowotworów i… badania epidemiologiczne z lat 2008 – 2018 potwierdziły brak takich zależności. Więcej o tym raporcie Amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków.

Izabela Bogumił: Co sądzisz o incydentach niszczenia wież telekomunikacyjnych w Holandii, Irlandii i Wielkiej Brytanii?

Piotr Mieczkowski: Niszczenie infrastruktury telekomunikacyjnej to zwykły bandytyzm, wynikający z powodów, o których wspomniałem wcześniej, czyli braku edukacji i podatności na teorie głoszone przez „podejrzane” autorytety. Co ciekawe, przeciwnicy 5G myśleli, że niszczą anteny 5G, a często doprowadzili do uszkodzenia lub całkowitego zniszczenia anten wcześniejszych generacji, utrudniając działanie sieci w danym regionie. Kary za takie działanie powinny być tym bardziej surowe, że to infrastruktura krytyczna, nie tylko służąca do codziennego kontaktu, ale też ratująca życie, gdy musimy wezwać służby ratunkowe.

Izabela Bogumił: Na ile sprzeciw społeczny w konsultacjach publicznych może opóźnić lub zatrzymać wprowadzenie tej technologii?

Piotr Mieczkowski: Sprzeciw w konsultacjach to raczej ruchy pewnych grup interesów, aniżeli działanie społeczne, ale to na marginesie. Uważam, że zarzuty przeciwników 5G (a zatem i pola elektromagnetycznego ogółem) są często na tyle niemerytoryczne, że nie są w stanie spowolnić, ani tym bardziej zatrzymać wprowadzenia tej technologii. Owszem, przeciwnicy często docierają ze swoim przekazem do decydentów, ale wierzę, że zawsze na końcu wygra zdrowy rozsądek i o być albo nie być będą decydować poważne argumenty, takie jak dowody naukowe i potrzeby gospodarki, a nie strach.

Izabela Bogumił: Czy zgadzasz się z oficjalnym komunikatem Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji o tym, że nie ma związku między 5G a COVID-19, a usługi telekomunikacyjne są kluczowe dla działania gospodarki?

Piotr Mieczkowski: Tak, zgadzam się w pełni z tym, co Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji przekazała w swoim komunikacie, a zwłaszcza z tym, że „wiele grup wykorzystuje strach przed wirusem do dezinformacji i kłamliwych teorii na temat sieci telekomunikacyjnych, głównie 5G, oraz rzekomej szkodliwości promieniowania elektromagnetycznego (PEM).”, dodam, że często dla zysku, i „niewydolna i zbyt obciążona sieć może prowadzić do krytycznych sytuacji, w których niemożliwy będzie np. kontakt z oddziałami ratunkowymi, co przełoży się wprost na zagrożenie życia obywateli. W wyniku niedziałającej sieci osoby pracujące z domu nie będą mogły też wykonywać swoich obowiązków, co spotęguje zapaść w Polskiej gospodarce.”. Bez stałego rozwoju infrastruktury telekomunikacyjnej i przy postępującym rozwoju technologicznym po prostu przestaniemy być konkurencyjnym i atrakcyjnym kontrahentem dla innych krajów, a to odbije się na życiu każdego z nas.

Polecamy na blogu

Automatyczne płatności z zapisanej karty w Moich Usługach

Z tego artykułu dowiesz się, czym jest autopłatność w serwisie Moje Usługi, jakie daje korzyści oraz kiedy i jak możesz z niej korzystać. Poznasz też opinie pierwszych klientów, którzy skorzystali z autopłatności.
7/1/2020

Piętnaście tysięcy klientów jest już z nami!

Kiedy 8 miesięcy temu świętowaliśmy uruchomienie serwisu Moje Usługi, nie przypuszczaliśmy, że tak szybko przyjdzie nam cieszyć się kolejnymi sukcesami. Zaledwie trzy miesiące temu było z nami 10 tysięcy użytkowników – teraz jest nas już 15 tysięcy!
5/18/2020

6 powodów, dla których tracisz kontrolę nad opłatami cyklicznymi

Jeszcze kilkanaście lat temu dostawałeś rachunki „w papierze”. Chodziłeś systematycznie na pocztę lub do banku, ustawiałeś się w długiej kolejce i za jednym zamachem opłacałeś prąd, gaz i całą resztę. „Kwitki” z pieczątką wrzucałeś do kartonowej teczki z napisem ”opłaty” i tak co miesiąc.
5/7/2020

Zachowanie odległości i społeczny dystans to dziś najdojrzalsza forma miłości

Wielu z nas przełączyło się na tryb on-line. Również seniorzy, którzy dotąd nie mogli lub nie chcieli korzystać ze zdalnych rozwiązań, za namową bliskich, coraz bardziej się do nich przekonują. Oto historia jednego z naszych klientów.
4/22/2020

Odzyskaj kontrolę nad rachunkami!

Ta strona korzysta z plików cookies.